stoner ceremony 2009 – kompendium

Pstryka mnie gadu sradu, bo mam stare. Ale nic to. Czas na rozważania o stoner boner, które miało miejsce w Progresji nie dalej jak dwa dni temu, a że z komentarzami na temat zabawy nikt się nie spieszy, to ja jako samozwańczy organizator Pan Błażej zobowiązuję się wypowiedzieć.

A było to tak…
… Było w sumie 250 osób, nikt nie powinien kurna narzekać :D:D:D

Przewidywałem osobiście frekwencję koło 150 osób, o 200 skrycie myślał zaś każdy aktywny uczestnik imprezki. Jak się dowiedział ja pokątnie, sama Progresja myślała, że to jakieś 50 osób przyciągnie. Z trojga opcji klub mylił się już na dzieńdobry bardzo srogo, ale trzymali się tej opcji dość długo [vide kąśliwa uwagi Pań za barem o zbyt dużej ilości opasek na backstage oraz Pana od biletów, że za dużo gości za free wchodzi]. Ja za to panikowałem jak ciota przez pierwsze dwie godzinki imprezy, co wynikało ze standardowego nieposzanowania przez publikę godziny rozpoczęcia imprezy 😉 Luna miała wejść o 19 z co najmniej setką osób pod sceną, a tu dupa, o 19 klub świecił pustkami jeszcze. W konsekwencji impreza zaczęła się jakieś minutki przed ósmą, kiedy mieliśmy już pokaźną publiczność. Chłopaki zagrali elegancko, nagłośnienie kulało ciut, ale czuło się, że muzyka mądra, za co standardowo szacuj. Po 40 minutach zeszli ze sceny i dali miejsce Satellite Beaverom, którzy rozjebali nie tylko muzyką, ale i prezencją sceniczną. Kur*a, słowo daję, nie wiem co Mad ma na klacie ale pokazywał to z dumą 😀 Szymon z koncertu na koncert kostiumy ma coraz zacniejsze, to co pokazał w progresji to już w ogóle, kochani moi – szaleństwo bez trzymanki. Wyglądał jak autentyczny kapłan stoner ceremonii 😉
Jedna lipa, że Doman odszedł z kapeli po tym gigu z powodów niemuzycznych ani nie-między-personalnych. Żal dupę ściska, ale cóż poradzić. Dobrze, że udało im się jeszcze zagrać w progresji.

Potem my, to co ja tam będę pisał. Vagina to my w sensie. Sagan zrobiony wyszedł z puzonem i show się potoczyło. Zagrali nowy numer, przerobionego Hellbounda, ludzie się całkiem bawili i było zacnie. Perkusji prawie w ogóle nie słyszałem, Marian nie słyszał samego siebie, ale poza tym poszło. Ludziska mówili, że to nasz najlepiej nagłośniony koncert, no to niech tak będzie. Mimo, że sam akustyk personalnie zdaje się nikomu nie podszedł ;]

Zagraliśmy i się okazało że obsuwa zwiększyła się drastycznie. Broken Betty weszli spokojnie o 23, a wcześniej zaszalały w okrojonym składzie Lucyferki 😉 Przyznam się, że widziałem tylko pierwsze wejście, bo zdruzgotany ogromem wrażeń dogorywałem na bekstejdżu, niemniej dziewczęta wytargały na scenę Batona i Annę Wiedźmę Plugawą i się tam łanie bawiły. Gut.

Marian mówi, że Broken Betty elegancko zagrali, ja nie wiem, bo na tyłach słyszałęm tylko dwóch gości grających na moim fenderku i basie Chrisa z Luna Negry różne pieśni. W ogóle mimo, że z nimi nie pogadałem za bardzo, śmiem uważać ich za sympatycznych 😀 Zgrzewka specjali jako prezent zrobiła swoje po prostu 😉

Fifty Foot Woman skończyli już parę minut po pierwszej, ciężko. Za dużo kapel po prostu było, ale z ręką na sercu mówię, że ze składu nie dało się wywalić kogokolwiek – wszyscy mądzi ;]
Zwinęliśmy się do drugiej, poganiani jak w starożytnym Egipcie niewolnicy i przez mgłę doczłapaliśmy się do domów.

Wrażenia? Dowidzenia, warto było to zrobić. Mam nadzieję, że tą wiadomością skłonię parę osób do głębszych zwierzeń na temat swoich wrażeń z imprezki. Następna już w przyszłym roku, i jeśli tylko chłopaki od waty cukrowej zgodzą się, to zadbam żeby stoisko było bardziej widocznie!

PS. Ja to waty nie lubię, ale jak spróbowałem poziomkowej to o kilka stopni zmieniłem pogląd na sprawę 😉
PPS. Zgubiłem jednego straplocka, ale ch**, nieważne, czasem trzeba coś poświęcić dla większego dobra 😉

A tera podziękowania!
DZIĘKI DLA: Luna Negry za pikny koncert i wystawienie sprzętu [w tym przewiezienie mego grata!!]
Satellite Beaver – za to, że godnie zagrali i za ogólnie przyjętą ładną zabawę
Broken Betty – za koncert i za specjale ;d
Fifty Foot Woman – że dali radę nawet o tak późnej porze
Vagina – bo mądrze było ;]
dla Miśka z 50footwoman za wyjeeeeeeb*any w kosmos plakat
dla mojej babci i mamy za pożyczenie kasy na ogarnięcie demówek i plakatów ;d
dla Agaty – siostry mej za kolejną kasę i cierpliwe drukowanie ulotek !
dla Pawła Kamińskiego z Radia Kampus za promocyję !
dla Lucyferek wiadomo za co ;D
dla ekipy od waty cukrowej i dla Pitera co to ich załatwił !
dla człowieka-widmo z białorusi, co to przyjechał specjalnie na koncert 😀

w sumie, piszę to na szybko, więc nie wiem komu jeszcze podziękować z racji pomocy w organizacji zabawy, a chcę już puścić info w świat, więc niechaj leci ! Update Ew. wkrótce ! pozdr i dowidzenia !

następne ps. Foty w tym wpisie robione również przez Agatę. Reszta foteczek niebawem !

Pan Błażej Piotr Andrzej

Reklamy

komentarzy 9 to “stoner ceremony 2009 – kompendium”

  1. Musiało być zajebiaszczo bo po koncercie stwierdziłem że za krótko graliście a podobno wcale tak nie było 😛 no i bezlitosne mięso mi uciekło jak mrugnięcie okiem a swoje trwa ;D
    Moje laickie ucho mi powiedziało że w ogóle w tej progresji jakoś wszyscy słabo brzmieli i bobry i vagina (na lunie nie byłem to nie mam porównania).

    I kapel wcale nie było za dużo, ceremony to ceremony musi trwać długo, metalmania też swoje trwa 😛 no i przydałby się jeszcze 3 metrowy bongos wypełniony trawą dla wszystkich ;d

    • „I kapel wcale nie było za dużo, ceremony to ceremony musi trwać długo, metalmania też swoje trwa :P” ej co racja to racja po prostu ludzie nawalili ze pouciekali na ostatni normalny autobus bo progresja daleko

      • vagitarians Says:

        publika po pierwsze nie przyszła na czas, mam wrazenie ze jakbym napisal ze koncert zaczyna sie o 17 to by przyszli i tak na 20. wiec po ch*ja robilem to w sobote ? :]

      • jakby tam roznice robilo czy nocnym wracasz czy dziennym 😛 nocny chyba szybciej jedzie nawet 😛

  2. vagitarians Says:

    hahaha ładnie sie bawiles pod scena, widzialem 😀
    ale kuuurna, nastepnym razem oprócz waty moze balony z helem i stół do cymbergaja co ? ;>

  3. Elo!

    No to i ja się wypowiem. Imprezka zorganizowana spoko, lekka obsuwa była do przewidzenia. W zasadzie muzycznie nie było słabego punktu, podpasowały mi wszystkie zespoły, nagłośnienie było całkiem całkiem. Gorzej ze światłami, bo pan oświetleniowiec po najmniejszej linii oporu poleciał i nie postarał się ani trochę, wobec czego masa czerwonego światła z kontry i prawie nic z przodu (a jak już to też głównie czerwone) skutecznie utrudniła zrobienie zdjęć. Jakoś jednak sobie poradziłem i Andrzejowi wysłałem, także pewnie niedługo świat ujrzy jak wyglądała sprawa cała.
    Pozdro szejset!

  4. duze elo
    cholera, powiem ze impreza byla fest, muzycznie nie smiem narzekac na nic, ludu jak na moje tak w sam raz, ladnie to wszystko pomyslane i rozplanowane, atmosfera wzorowa. nic tylko sie ladnie najebac. oby tak dalej, licze na kolejna serie imprez pod szyldem Stoner Ceremony w niedalekiej przyszlosci. pozdro!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: